|
|
|
|
Użytkowników Online |
|
|
|
|
|
Gości Online: 2
Brak Użytkowników Online
Zarejestrowani Użytkownicy: 557
Najnowszy Użytkownik: FREEBALLmatt
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Wywiad z Hanią Mergies - suplement po Mistrzostwach Europy w snookerze 2006 |
|
|
|
|
|
W numerze 4 gazety "Polski snooker" zamieściliśmy wywiad z Hanną Mergies. Zostały tam poruszone między innymi nadchodzące Mistrzostwa Europy i cele, które Hania chciałaby na nich zrealizować. Dziś zamieszczamy suplement do tego wywiadu, tym razem z już jako brązową Mistrzynią Europy. Będzie go można również przeczytać w 7 numerze gazety "Polski snooker", ale ten ukaże się prawdopodobnie dopiero w połowie sierpnia. Więc z małym wyprzedzeniem zapraszamy do lektury.
S.P.: Jak to jest być brązową medalistką Mistrzostw Europy?
H.M.: Niesamowite uczucie, pewien sposób spełnienia w końcu - marzeń i oczekiwań. Ogromna satysfakcja i radość.
S.P.: Czy gdy już doszłaś do półfinału nie miałaś nadziei na więcej?
H.M.: Oczywiście, że miałam nadzieję. Jechałam do Rumunii, żeby wygrać. W każdym turnieju gram po to, aby wygrać. Szanse na medal były realne. Przeciwniczka nie była tak bardzo wymagająca, jak mogła być jakaś inna np. Angielka, ale też nie była słaba. Także miałam nadzieję, ale po prostu zabrakło sił - i psychicznych, i fizycznych.
S.P.: A jak Ci się ogólnie grało w tych Mistrzostwach? Brejk 48 mógłby powiedzieć, że świetnie.
H.M.: Na początku turnieju grałam strasznie, byłam bardzo niezadowolona. Nie mogłam przyzwyczaić się do szybkich stołów, szybkiego sukna, nie mogłam "znaleźć się" na stole. Byłam zestresowana i grałam po prostu słabo. Pechowo, pierwsze mecze w grupie miałam z najmocniejszymi zawodniczkami, więc były to ważne mecze i skończyło się to dopiero 3. miejscem w grupie. Ale potem z każdym meczem grałam coraz lepiej. Brejka 48 zrobiłam w przedostatnim bądź ostatnim grupowym meczu.
S.P.: I to był najwyższy brejk w karierze, aż do dziś.
H.M.: Tak. Turniejowy do dziś niezmieniony - 48. Natomiast dzisiaj udało mi się zrobić w sparingu z Pawłem Kochem brejka 50 - najwyższy brejk treningowy jak do tej pory.
S.P.: Czy jako Polska Reprezentacja trzymaliście się w Rumunii razem, czy każdy chodził własnymi ścieżkami?
H.M.: Zależy w które dni. Często zdarzało się, że każdy z nas miał po kolei mecz w innej sesji. Ciężko więc było śledzić mecze kolegów, żeby później w V sesji zagrać mecz po całym dniu siedzenia na sali gier. Często więc było tak, że szliśmy odpocząć we dwójkę czy trójkę - te osoby, które grały wieczorem, to rano szliśmy gdzieś na spacer, czy po prostu siąść na plaży i się zrelaksować. Przez te dni, gdy graliśmy w grupach, każdy patrzył na swój grafik, więc ciężko się było zebrać...do kupy :D
S.P.: Jak ocenisz organizację?
H.M.: Biorąc pod uwagę to, że Rumuńska Federacja dowiedziała się bardzo późno, że Mistrzostwa odbędą się właśnie tam. Biorąc również pod uwagę to, że jest to młoda federacja bez większego doświadczenia w organizacji takich imprez - uważam, że było naprawdę w porządku. Były pewne zgrzyty, ale bardziej to wychodziło ze strony Federacji Europejskiej niż samych gospodarzy.
S.P.: Nie czułaś się samotnie? Wszyscy już pojechali, a Ty jeszcze czekałaś na dekorację.
H.M.: Absolutnie nie czułam się samotnie, ponieważ fantastyczną opieką otoczyli mnie Piotrek Murat i Darek Goral. Piotrek zabierał mnie przed ćwierćfinałem i półfinałem na relaksujące obiady :D. Także było naprawdę sympatycznie, nie czułam się sama, było naprawdę fajnie. Poza tym był Jacek Rudowicz ze swoją ekipą - fantastyczną ekipą ;). Szkoda oczywiście, że cała drużyna nie mogła zostać do końca, ale to rozumiem.
S.P.: W poprzednim wywiadzie mówiłaś o planach uczestnictwa w Drużynowych Mistrzostwach Świata. Co z tymi planami?
H.M.: Plany upadły z braku funduszy. Niestety.
S.P.: Jakie masz najbliższe plany? Wybierasz się na turnieje wakacyjne?
H.M.: Możliwe, aczkolwiek niepewne. Teraz chcę zrobić sobie małą przerwę. Ostatnie pół roku było dla mnie bardzo ciężkie - dużo się uczyłam, dużo trenowałam. Potrzebuję sobie zrobić trochę wakacji - od snookera też. Jeżeli pojadę na jakiś turniej wakacyjny, to w ramach relaksu - np. zwiedzić trochę Krakowa i przy okazji zagrać, ale już nie z nastawieniem typowo sportowym.
S.P.: I to Ci się należy. Dzięki.
H.M.: Dzięki.
Dodane przez PELE dnia 05.07.2006 13:23
Komentarzy [ 0 ] ·  |
|
 |
|
|
|
 |
|
|
|
|
Komentarze |
|
|
|
|
|
Brak komentarzy.
|
|
 |
|
|
|
 |
|
|
|
|
Dodaj komentarz |
|
|
|
|
|
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
|
|
 |
|
|
|
 |
|
|
|
|
|
Odwiedź ich |
|
|
|
|
|

 Shanghai Masters 2010
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Logowanie |
|
|
|
|
|
Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem? Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.
Zapomniane hasło? Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Gazeta Polski Snooker |
|
|
|
|
|
Aktualny numer: Polski Snooker 27

Kliknij na obrazku, żeby pobrać.
Poprzedni numer:
Polski Snooker 26

Inne numery:
25,
24,
23,
22,
21,
20,
19,
18,
17,
16,
15,
14,
13,
12,
11,
10,
9,
8,
7,
6,
5,
4,
3,
2,
1
|
|
|
|
|
|
|