|
|
|
|
Użytkowników Online |
|
|
|
|
|
Gości Online: 3
Brak Użytkowników Online
Zarejestrowani Użytkownicy: 557
Najnowszy Użytkownik: FREEBALLmatt
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
PORS*** w warszawskiej Klinice Snookera z komentarzem na żywo!!! |
|
|
|
|
|
Takiego finału dawno nie było. Nie dlatego, że mistrz, Jarek Kowalski, grał ze swoim wielce uzdolnionym uczniem, Kacprem Filipiakiem. Nie dlatego też, że mistrz wygrał, co już dawno mu się nie zdarzyło. Był to pierwszy finał turnieju w Polsce z komentarzem na żywo. Z bardzo dynamicznym, symultanicznym czasem, prawie nie przerywanym dłużącą się ciszą, z udziałem gości, przed kamerami telewizyjnymi i nawet z udziałem komentatorskim osób trzecich!
W historii porsowskich finałów nie zabrakło autokomentarzy zawodników, często, jak to bywa przy okazji form dramatycznych, pojawiały się dialogi, nawet dyskursy filozoficzne. Duetu komentatorskiego jeszcze nie było! Oczywiście troszkę żartuję i nieco przesadzam, ale uwierzcie mi, naprawdę nieco ;-)
Mecz finałowy zasłużył w pełni na klub pełen publiczności. Niestety było pusto. Policzmy: zawodnicy, pani sędzia, sędzia główny, szef klubu, jedna mama, jeszcze jedna zabłąkana sędzia, pan z kamerą, przedstawicielka Zarządu PZSiBA i samozwańcza współkomentatorka łącząca tę zaszczytną funkcję z funkcją sędziowskiego flamastra, jakże pożytecznego ;-). Razem 11. Potem pojawili się jeszcze dwaj ludzie - prawdziwi kibice! Ci wcześniej wymienieni to raczej stałe turniejowe "umeblowanie". No mało i szkoda.
Trudno opisać ten mecz, ale spróbuję ;-).
Frejm 1, rozpoczyna Kacper. Nie był to jego frejm. Nie czuł gry. W kilka minut Jarek objął prowadzenie 1:0 [75:6]. Wystarczyły mu dwa brejki - 33 i 40.
Frejm 2, rozpoczyna Jarek. Tym razem Kacper rozpoczął pewniej. Ładnie budował brejka, wbił kilka nie takich wcale łatwych bil. Nie przełożyło się to na solidny wynik. Tak jest, kiedy brejka buduje się głównie z żółtą. To może być deprymujące. A Jarek to stary wyjadacz i małymi punktami, krok po kroku doprowadził do wyniku 2:0 [55:23]. Oj spieszyło się Kowalowi bardzo. A jak się człowiek spieszy, to się przeciwnik cieszy.
Frejm 3, rozpoczyna Kacper. Długi fragment gry strategicznej. Jakieś drobne punkciki, często przypadkowe, błąd Jarka i Kacper zaczyna wbijać. I tak wbijał, i wbijał, ładnie wbijał, pewnie wbijał, pozycjonował świetnie, aż nagle zaświtało mi w głowie "będzie setka"! Policzyłam punkty i... no nie, setki nie będzie, ale pobije dotychczasowego najwyższego brejka Jewty. Do tej pory rządziło 64. Przy 69 brawa i 27 na stole. Mogło być 96. Nie udało się uwolnić różowej po wbiciu brązowej i to chyba było powodem spudłowania niebieskiej. 78 i tak robi wrażenie. Zrobiło na Jarku. Stan meczu 2:1 [6:88].
Kto zaczyna? - zapytał Jarek. Frejm 4, rozpoczyna Jarek. - ogłosiła sędzia. Znasz go? - próbowała upewnić się współkomentująca sędzia flamaster. Jarek, to Jarek - zapewnił główny komentator... Jarek.
To była najdłuższa partia meczu, bo przecież Jarkowi się spieszyło. Prawdziwa sól snookera, jego żywe piękno. Barwnie komentowane zagrania taktyczne. Skuteczne odstawne przy komplecie czerwonych na stole do łatwych nie należą, a były. Ktoś musiał pierwszy popełnić błąd. W końcu pojawiła się szansa wbicia dla Kacpra. Wbił i.... odstawił się na tyle skutecznie, że postawił snookera. Faul i chybienie, 4 punkty dla Kacpra. Chybienie. Faul i chybienie, 7 punktów dla Kacpra. Gram. - powiedział Kacper i.... odstawił się. Znowu trochę gry bezpiecznej i znowu to Jarek popełnił błąd. Młody zbudował sobie dość solidną przewagę, ale za małą. Brejk 35 Jarka i dystans bardzo się zmniejszył. Zaczęła się ostra walka. Kilka fauli. Ni z gruchy, ni z pietruchy Kacper tracił 10 punktów. Kowal ma różową na frejma. Pudło! Na stole 13. Znika 13, Kacper wygrywa i jest 2:2 [63:66].
Decydujący frejm i już doprawdy mało ważne jest, kto zaczyna. Po prostu jest to oczywiste. Już nie było tak ładnie. Zmęczenie dawało się we znaki obu finalistom. Każda bila była trudna do wbicia. Wygrała rutyna. Jarek wygrał 3:2 cały mecz, a w małych punktach 46:11, co świadczy o słabej skuteczności wbić. Muszę przyznać, że nawet tak skromna publiczność potrafi zgotować finalistom gromkie owacje :) Oczywiście brawa należą się wszystkim. Jarkowi za zwycięstwo (wreszcie), Kacprowi za walkę i za najwyższego brejka, Gosi za piękne sędziowanie - ta trójka to prawdziwi bohaterowie niedzieli!
Wypadałoby, żebym chociaż w skrócie opisała, co działo się wcześniej. Hmmm... nie wiem. Nie widziałam meczów niedzielnych, tylko finał i bardzo się cieszę, że mogłam chociaż i aż tyle. W sobotę byłam, ale mecze przeszły obok mnie, wstyd! Dużo ciekawsze były rozmowy zakulisowe, które są tematem na oddzielny artykuł ;-). O kilku ważnych rzeczach wspomnę jednak.
Wystąpiły cztery kobiety!
W sobotę była pełna obsada sędziowska na zasadzie wolontariatu!!
Była przesympatyczna, ciepła atmosfera.
Uroku dodawały dwie urocze dziewczynki: Iga Chmielewska i Matylda Polak.
Tatuś Matyldy, Adam, zafundował rodzinie i nie tylko bardzo późny powrót do domu. Z Danielem Derezińskim grał 4 godziny i skończyli około 23!!!
Były 3 walkowery, w tym 2 w niedzielę :(
Jeśli kogoś interesują wszystkie wyniki, odsyłam na stronę www.snooker.pl.
Żądni obrazków turniejowych muszą poczekać około tygodnia. Na stronie Kliniki Snookera będzie film! A i u nas pojawią się jakieś obrazki. Nie obiecuję, ba zakazałam sobie obiecywać cokolwiek, komukolwiek, kiedykolwiek!
Jak zwykle napiszę, że... warto było :)
PS. Bardzo chętnie poczytam komentarze uzupełniające moją relację. Nie krępujcie się :)
Oczywiście czekamy też na relację z Wrocławia!
Dodane przez Marzena dnia 30.05.2010 23:29
Komentarzy [ 1 ] ·  |
|
 |
|
|
|
 |
|
|
|
|
Komentarze |
|
|
|
|
|
|
|
 |
|
|
|
 |
|
|
|
|
Dodaj komentarz |
|
|
|
|
|
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
|
|
 |
|
|
|
 |
|
|
|
|
|
Odwiedź ich |
|
|
|
|
|

 Shanghai Masters 2010
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Logowanie |
|
|
|
|
|
Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem? Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.
Zapomniane hasło? Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Gazeta Polski Snooker |
|
|
|
|
|
Aktualny numer: Polski Snooker 27

Kliknij na obrazku, żeby pobrać.
Poprzedni numer:
Polski Snooker 26

Inne numery:
25,
24,
23,
22,
21,
20,
19,
18,
17,
16,
15,
14,
13,
12,
11,
10,
9,
8,
7,
6,
5,
4,
3,
2,
1
|
|
|
|
|
|
|